“Nowohucianin” w dawnym kinie Światowid

Na 2019 rok przypada siedemdziesiąta rocznica rozpoczęcia budowy Nowej Huty – pierwszego socjalistycznego miasta i kombinatu metalurgicznego, położonych w bliskim sąsiedztwie Krakowa, a w granicach miasta od 1951 roku, choć proces „zrastania się” Nowej Huty z Krakowem trwał o wiele dłużej.

By upamiętnić to wydarzenie, postanowiliśmy przygotować wystawę jubileuszową, której punktem wyjścia jest refleksja o tym, jacy jesteśmy współcześnie, o współczesnym nowohucianinie.

 

Wiosną 2018 roku wspólnie z kustoszem Maciejem Miezianem oraz fotografikiem Grzegorzem Ziemiańskim zwracaliśmy się do ludzi napotkanych w Nowej Hucie z pytaniami o ich identyfikację z dzielnicą: czy czujesz się nowohucianką/nowohucianinem i co to dla ciebie oznacza? Naszymi rozmówcami byli ludzie w różnym wieku, wykonujący rozmaite zawody, pełniący zróżnicowane role społeczne. Jedni wypowiadali się krótko i odchodzili do swoich codziennych zajęć, inni przystawali na dłużej i wspominali okres młodości.

Jak wygląda współczesny nowohucianin? Czym żyje? Jakie ma troski i zmartwienia, a co go cieszy? Jak długo tu mieszka i czy chce tu żyć? Wielu z naszych rozmówców w Nowej Hucie się zadomowiło. Wątek zadomowienia się, „mieszkania tu” pojawiał się w większości wypowiedzi. Proces „wrastania” był w poszczególnych przypadkach zróżnicowany czasowo. Posłuchaliśmy też nowych mieszkańców, którzy kupują chętnie tańsze mieszkania w socrealistycznej części Nowej Huty lub na nowych osiedlach wybudowanych na dawnym pasie startowym. Im Nowa Huta nie kojarzy się historycznie, nie odgrywa sentymentalnej roli. W dialogu pojawiła się charakterystyczna dla mitu Nowej Huty skrajność ocen. Jedni wypowiadali się o Nowej Hucie z uwielbieniem, natomiast inni mocno się dystansowali (np. narażeni na wykluczenie Romowie). Nasi rozmówcy zgodnie podkreślali i doceniali zieleń Nowej Huty, jej zaciszność, a także przestronność i bliskość najważniejszych urzędów, szkół, instytucji, sklepów.

Wystawa Nowohucianin to odsłona kondycji współczesnego nowohucianina, mieszkańca postindustrialnej dzielnicy Krakowa. Okres transformacji ustrojowej pozostawał przez lata niedoceniony w procesie kształtowania współczesnej tożsamości nowohucian. Dziś już nie doświadczenie migracji ze wsi, wykorzenienia, mieszkania w barakach, hotelach robotniczych, tymczasowości konstytuuje współczesne nowohuckie poczucie tożsamości. Daleko ważniejsze okazują doświadczenia z czasów przełomu ustrojowego i lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Naszkicowany przez nas zbiorowy portret pokazuje współczesnych mieszkańców Nowej Huty. Są to ludzie anonimowi, „zwykli”. Nie tworzyliśmy portretów najsławniejszych, najbardziej znanych mieszkańców tej części miasta, lecz postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej nieznanym nam ludziom.

W czasach PRL-u podkreślano w obchodach jubileuszowych głównie młodość miasta oraz produkcyjne sukcesy huty liczone w milionach ton wytopionej stali, nowoczesność architektury obiektów przemysłowych kombinatu oraz fakt, że do powstania Huty Katowice był to największy w Polsce kombinat metalurgiczny.

W późniejszych dekadach podkreślano także koszty społeczne pierwszych lat budowy, rozpisywano konkursy pamiętnikarskie i na reportaże, a najciekawsze drukowano. Losy najsławniejszego nowohuckiego przodownika pracy Piotra Ożańskiego (1925–1988) doczekały się znamienitej ekranizacji pt. Człowiek z marmuru w reżyserii Andrzeja Wajdy. Film z 1976 roku, przeplatany sekwencjami z apogeum „tłustej dekady” Gierka, stał się uniwersalną, rozliczeniową opowieścią o losie człowieka w totalitarnym państwie.

Już w suwerennej Polsce świętowano z rozmachem jubileusz sześćdziesięciolecia Nowej Huty. Towarzyszyły temu liczne wydarzenia kulturalne, spotkania i koncerty. W oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Dzieje Nowej Huty przygotowana została nostalgiczna wystawa pt. Moja Nowa Huta 1949–2009, pokazująca wspomnienia kilku pokoleń wzrastających przez sześćdziesiąt lat w Nowej Hucie. Jak stwierdził Jacek Salwiński, wicedyrektor Muzeum Krakowa, „wystawa Moja Nowa Huta 1949–2009 jest ważnym głosem tych, którzy przypominają, że mieszkańcy Nowej Huty mogą być dumni ze swojej przeszłości, tej złożonej ze zwykłej, codziennej pracy i tej mierzonej udziałem w wielkich wydarzeniach historycznych tego okresu. (…). Przyjęliśmy pozycję świadka, dyskretnego kronikarza, wsłuchującego się w głosy uczestników nowohuckiej epopei lat 1949–2009”.

W kolejnej wystawie jubileuszowej ponownie oddaliśmy głos nowohucianom. Zapytaliśmy o ich teraźniejszość, o to, jak im się żyje w Nowej Hucie obecnie, po siedemdziesięciu latach od jej powstania.

Obszarem naszych refleksji uczyniliśmy współczesnych nowohucian i to spojrzenie sprowadziło nas na dotychczas niepodejmowane w dyskursie tematy, oscylujące wokół transformacji ustrojowej. Ten przełomowy okres pozostaje nieopowiedziany i zmarginalizowany, choć coraz częściej sięgają po niego pisarze, kuratorzy współczesnych galerii sztuki, wzornictwa.

Rok 1989 przyniósł olbrzymie zmiany polityczne i społeczne nie tylko w Polsce, ale też w całym tzw. bloku wschodnim. W ich efekcie 10 grudnia 1989 roku Prezydium Rady Narodowej w Nowej Hucie nakazało zdemontowanie największego pomnika Lenina w Polsce, w nowohuckiej alei Róż. Tym samym „Godzilla z Nowej Huty” przestała straszyć. Warto przypomnieć, że strącano z cokołu pomnik pohańbiony, pobryzgany farbą, obrzucony jajami, co zostało utrwalone na fotografiach dokumentujących to wydarzenie. Fala sprzeciwu i pragnienia suwerenności wyrażały się także w jawnej niechęci do symboli znienawidzonego ustroju.